Ta strona używa ciasteczek (cookies) w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Czytaj więcej »





Wyzwania dla edukacji w kontekście kształcenia współczesnych menedżerów

  Jaka jest rola edukacji w kształceniu współczesnych menedżerów? Co należy robić, jakie podejmować działania, ażeby menedżerowie XXI wieku byli zdolni do sprostania wyzwaniom przyszłości? Kto i jakie zadania winien w tym zakresie podejmować? Na te i podobne pytania wydaje się, że można sformułować odpowiedź analizując podstawowe założenia wynikające z koncepcji pedagogicznych będących podstawą kształtowania polityki edukacyjnej Unii Europejskiej. Założenia te oparto na czterech filarach – celach edukacji: uczyć się, aby żyć wspólnie; uczyć się, aby wiedzieć; uczyć się, aby działać; uczyć się, aby być.

Uczyć się, aby żyć wspólnie – to jeden z najważniejszych i najtrudniejszych celów jaki musi podjąć współczesna edukacja. Jest to zadanie o tyle trudne, że w przeszłości, nie zawsze był on należycie doceniany i realizowany. Stąd też już od najmłodszych lat winno się uczyć dzieci i młodzież rozwiązywania konfliktów bez przemocy, sztuki negocjacji czy prowadzenia debaty publicznej. W efekcie tych działań młody człowiek powinien „przesiąkać” nabywanymi w szkole wartościami takimi jak: demokracja, solidarność, tolerancja, poszanowanie praw człowieka. Szczególnym zadaniem szkoły w tym zakresie jest edukacja obywatelska, tj. przygotowanie do uczestnictwa w życiu środowiska, narodu i świata. Potrzeba ta wynika z tego, iż codziennie w swej pracy zawodowej, kulturalnej, związkowej czy konsumenckiej każdy członek społeczności powinien czuć się odpowiedzialny wobec innych i za innych. Należy więc przygotować każdą jednostkę do tego uczestnictwa ukazując jej prawa i obowiązki, lecz również rozwijając społeczne kompetencje i zachęcając w trakcie edukacji do pracy zespołowej.

  Czy w edukacji współczesnych menedżerów treści te występują w należytym stopniu? Czy współcześni kierownicy chcą i potrafią ze sobą współpracować już nie tylko dla dobra wspólnego, ale choćby dla organizacji, którą reprezentują? Czy znając swoje prawa i obowiązki chcą i potrafią je przestrzegać i w sposób odpowiedzialny wypełniać? Czy potrafią uszanować prawa innych i solidarnie ponosić konsekwencje ewentualnych trudności i niepowodzeń organizacji? Czy właściwie rozumieją samo pojęcie organizacji, którą Tadeusz Kotarbiński określił jako całość, w której wszystkie elementy przyczyniają się do powodzenia całości? Niestety, na te i podobne pytania w różnych środowiskach nie zawsze możemy udzielać zadowalających odpowiedzi. Wydaje się, że przyczyna tego stanu wynika z nienależytego uwzględniania tych kwestii w edukacji współczesnych menedżerów.

Uczyć się, aby wiedzieć – ma na celu poszerzanie wiedzy rozumianej nie tylko jako zdobywanie encyklopedycznych wiadomości, ale również jako uczenie się samego procesu zdobywania wiedzy. Zwłaszcza ten drugi cel staje się coraz ważniejszy choćby z uwagi na to, iż wiedza z poszczególnych dziedzin jest coraz bardziej złożona i stale ewoluuje. Daremne jest więc dążenie do poznawania wszystkiego. Stąd też coraz bardziej winniśmy być przekonani, że nikt nie będzie mógł powiedzieć, że jest człowiekiem wykształconym, o ile stale nie będzie aktualizował swojej wiedzy. Aby jednak nauczyć młodych ludzi samego procesu uczenia się instytucje edukacyjne muszą stosować odpowiednie metody nauczania, tj. takie, w których kładzie się nacisk na samodzielność kandydata na kierownika, na jego umiejętność korzystania z różnych źródeł wiedzy i na krytyczną ocenę ich rzetelności. W tym zakresie również można zauważyć pewne niezadowalające rozwiązania. Otóż wydaje się, że zbyt często, choćby na akademickich wykładach czy ćwiczeniach, po prostu „wyręczamy” naszych studentów z samodzielnego rozwiązywania problemów i dochodzenia do prawdy. Nie służą temu w pełni również liczne pomoce (tzw. „gotowce”) w postaci różnego rodzaju opracowań stosowane już na niższych szczeblach edukacji, a na co bezkrytycznie przyzwalają nauczyciele, rodzice, czy organy nadzorujące działalność placówek oświatowych. W efekcie tego hamowany jest rozwój twórczego myślenia i organizacyjnych zdolności. A to z kolei, zamiast wpływania na przedsiębiorczość przyszłych menedżerów, może powodować u nich bierność i apatię.

Uczyć się, aby działać. Realizując ten cel w różnych typach szkół absolwenci winni umieć sprawnie działać, tj. skutecznie komunikować się z innymi, pracować zespołowo, samodzielnie tworzyć i realizować różne projekty. Ma to o tyle znaczenie, że obecny rynek pracy staje się coraz bardziej niespokojny – dawne zawody zanikają, a pojawiają się nowe, stąd też pojęcie kwalifikacji zawodowych coraz częściej zastępuje się pojęciem kompetencji, na które składa się zestaw ogólnych umiejętności nabytych w trakcie nauki szkolnej, kształcenia zawodowego, czy działań wolontariatu.

  W jakim stopniu realizujemy z tym związane zadania? Czy znamy kompetencje, jakimi powinni legitymować się nasi absolwenci? Czy stosujemy odpowiednie metody, formy i środki nauczania? Niestety, ale na te pytania również często trudno jest udzielić konkretnych, zadowalających odpowiedzi. Wynika to zapewne z trudności jakie mają placówki oświatowe oraz poszczególni nauczyciele w określaniu szczegółowych (operacyjnych) celów dydaktyczno-wychowawczych, czy też z braku możliwości ich realizacji. Sytuacja ta jest co najmniej niezrozumiała wziąwszy pod uwagę coraz wyższy poziom wykształcenia ogólnego i specjalistycznego osób zajmujących się edukacją.

Uczyć się, aby być. Oświata powinna przyczyniać się do jak najpełniejszego rozwoju każdej jednostki ludzkiej: jej umysłu i ciała, inteligencji, wrodzonych talentów, wrażliwości, odpowiedzialności, czy wyobraźni. Należy pamiętać, iż z racji tego, że uczniowie są bardzo różni, placówki edukacyjne należy dostosować do potrzeb poszczególnych jednostek. W praktyce oznacza to, że system edukacji powinien być elastyczny i różnorodny. Warto przy tym pamiętać, że wychowuje się głównie przykładem własnym, dlatego tak ważna jest pozycja nauczycieli, od których trzeba wiele wymagać, ale którym trzeba najpierw zapewnić prestiż, szacunek, właściwe przygotowanie zawodowe, możliwość ciągłego rozwoju, czy wreszcie odpowiednie wynagrodzenie. Trzeba tu jednak przyznać, że część nauczycieli nie w pełni zdaje sobie sprawę z wykonywanego przez siebie zawodu i zamiast edukować, są źródłem wielu patologii. Niestety, ale problem ten w szkolnictwie, oprócz kadry nauczycielskiej, dotyczy również założycieli, organów prowadzących i nadzorujących poszczególne placówki. Ma on miejsce np. wówczas, kiedy podstawowym motywem założenia i funkcjonowania szkoły wyższej jest chęć jak największego zysku, a kryterium to jest również podstawą do podejmowania działań mających na celu rzekomy rozwój uczelni czy dobór współpracowników. W szkolnictwie wyższym zajmującym się kształceniem menedżerów (co wynika choćby z nazwy niektórych szkół), znane są przypadki, co prawda nieliczne, ewidentnego łamania prawa i co gorsza brak jest ze strony odpowiednich instytucji właściwych reakcji. Czasami nawet można odnieść wrażenie, że szkoły te mają na to ciche „przyzwolenie” ze strony decydentów.

  W obliczu wielu wyzwań edukacja jawi się obecnie jako szansa, którą należy bezwzględnie wykorzystać w dążeniu ludzkości do ideałów pokoju, wolności i sprawiedliwości społecznej. By to osiągnąć musi to być edukacja dla wszystkich prowadzona przez całe życie. W istocie chodzi o to, aby każdy człowiek nigdy nie przestawał się uczyć, a ważną w tym miejscu kwestią było uczenie się samodzielnego zarządzania wiedzą. Edukacja zdolna do sprostania tym wyzwaniom zdaniem wielu pedagogów opierać się będzie na czterech wymienionych wcześniej filarach. W efekcie chodzi o to, by ukształtować jednostkę aktywną, twórczą, poszukującą nowych rozwiązań, umiejącą pracować samodzielnie i w zespole.

  W kształceniu menedżerów chodzi szczególnie o to, ażeby legitymowali się oni wysokim poziomem kultury organizacyjnej, na którą składają się: odpowiedni poziom organizacyjnej wiedzy, tzw. organizacyjna wrażliwość, chęć i wola dokonywania usprawnień, czy postępowa (humanistyczna) postawa społeczna. Ów wysoki poziom kultury organizacyjnej przejawiać się winien we właściwym gospodarowaniu czasem pracy własnej i innych, umiejętnością współpracy z otoczeniem, czy stosowaniu odpowiednich stylów i strategii kierowania.

          

          dr Roman Gawrych

Opracowano m.in. na podstawie:
Hamel G., Bren B., Zarządzanie jutra (2008)
Popławska A. (red), Dylematy reformowanej szkoły w XXI wieku (2005)
Dyrektor Szkoły (nr 4/2005, 9/2007, 9/2012)